Beethoven Ludwig van - Pieśni do słów Goethego

Ludwig van Beethoven (1770-1827)
Pieśni do słów Goethego

Co do tego nie ma wątpliwości: nie pieśń była Beethovena gatunkiem wyróżnionym, stanowiła zaledwie ścieżkę obok drogi. Ale wśród tych kilkudziesięciu (ponad 70-ciu), jakie napisał, znaleźć można parę arcydzieł. Starannie dobierał teksty, choć szukał w nich raczej ważkich treści niż doskonałości artystycznej.
Sięgał więc do Matthisona i Metastasia, do Gellerta, Lessinga, Herdera, Bürgera, i paru poetów pomniejszych, ale przede wszystkim – do Goethego. I do jego to słów powstały Beethovena pieśni najpiękniejsze. Inspirował go temat miłości czułej i wiernej, choć także – zranionej. Inspirował też obraz natury – potężnej a współczującej. Był przy tym kompozytorem stojącym na granicy czasu. Łączył i zderzał oba światy: klasyczną przejrzystość i romantyczny półcień.

∙ Wonne der Wehmut (Rozkosz zasmucenia). Wczesny liryk Goethego, naznaczony czułością sentymentalną, zgubił u Beethovena formę wiersza. Rozpłynął się w niekończących się powtórzeniach słów, padających w pustce i ciszy. Lecz owa czułość została w pieśni podniesiona do wyrazu uczuć, nawet do krzyku – na owym kulminującym wysokim g.

∙ Sehnsucht (Tęsknota). Cztery pierwsze zwrotki mijają w nastroju nieokreślonej tęsknoty za wiosną i za miłością. Dopiero ostatnia, wraz ze zmianą h-moll na H-dur, przynosi radość i spełnienie.

∙ Freudvoll und Leidvoll (Pełnia radości i pełnia bólu). W liście do jednej z ośmiu pretendentek do miana „nieśmiertelnej ukochanej” napisał kiedyś Beethoven: „My, śmiertelni, obdarzeni nieśmiertelnym duchem, urodziliśmy się po to, by cieszyć się i cierpieć.” Słowami Goethego mógł więc wyrazić to, co sam czuł. Lecz w swojej pieśni euforią najwyższą obdarzył samą pointę wiersza: „prawdziwie szczęśliwą jest jedynie ta dusza, która kocha”.

∙ Kennst-du das Land? (Znasz-li ten kraj?). Rejestr kompozytorów, których zafascynował ten piękny i wzniosły erotyk Goethego jest niewiarygodnie długi. Beethoven był pierwszym – z tych, którzy się liczą. Za nim podążyli i Schubert i Moniuszko i Hugo Wolf. Beethoven zachował stroficzność, ale odmienił ją wariacyjnie, nie chcąc popaść w sprzeczność ze słowem. Tylko refrenowi niosącemu wyraz „nieukojonej tęsknoty” kazał odzywać się niezmiennie.

Mieczysław Tomaszewski

Wyszukaj

Festiwal Krzysztofa Pendereckiego
Galeria plakatów