Dymitr Szostakowicz - Sześć wierszy Mariny Cwietajewej op. 143a

Marina Cwietajewa (1892-1941) stała się ikoną rosyjskich poetów „wieku srebrnego”. W muzycznym wykształceniu poetki (jej matka była pianistką) upatrywać można źródeł muzyczności jej poezji, która stała się wyrazem buntu wobec form tradycyjnych i z założenia miała służyć prowokacji. Josif Brodski miał się wyrazić, że Cwietajewa rytmizowała frazy wierszy wzorem metronomu, który odmierzał bieg jej dzieciństwa. Uwikłana w sieć pułapek ideologicznych, „wieczna buntowniczka” – jak ją określili monografiści – popełniła samobójstwo.
Szostakowicz umuzycznił sześć wierszy Mariny Cwietajewej, komponując w roku 1973 suitę na alt i fortepian op. 143, rok później opracowując też wersję z orkiestrą kameralną. Pisząc te pieśni, myślał o Irinie Bogaczowej – młodej śpiewaczce, obdarzonej pięknym głosem altowym, która stała się ich prawykonawczynią 27 grudnia 1973. Jak pisze Krzysztof Meyer, „Jest to muzyka wyjątkowa – by tak rzec – intelektualna i ascetyczna, podobnie jak Sonat skrzypcowa; emocja kryje się na dalszym planie, zaś środki muzyczne są ograniczone i nad wyraz proste”.
Sześć wierszy Mariny Cwietajewej wpisuje się w krąg liryki wyznaniowej i refleksyjnej: Moje wiersze (Moi stichi) i Skąd taka delikatność? (Otkuda takaja nieżnost?), Dialog Hamleta z sumieniem (Diałog Gamleta s sowiestju) Poeta i car (Poet i car), Nie, bił bęben… (Niet, bil baraban...), a także inwokacyjnej – Annie Achmatowej. Muzyka wywiedziona zostaje bezpośrednio z melodyjnej poetyckiej frazy i jej zadaniem jest przekaz sensów – piękny to przykład połączenia się słowa i dźwięku.
Opus 143 przynależy do ostatniej fazy twórczości kompozytora i reprezentuje tzw. styl późny, którego znaczącą cechą jest ucieczka w sferę metafizyki i symboli, a także uproszczenie języka przekazu i skupienie się na wartościach najważniejszych. Pieśni – podobnie jak cała muzyka kameralna – stały się u Szostakowicza enklawą wypowiedzi osobistej, poruszającej, bez maski „przodownika pracy”. W sytuacjach lirycznych „zniewolony geniusz”, jak określił kompozytora Aleksander Sołżenicyn, mógł wypowiadać się jako artysta głęboko odczuwający i przeżywający zło świata, w którym przyszło mu żyć i tworzyć. Pieśń uszła cało...


Małgorzata Janicka-Słysz

Wyszukaj

Festiwal Krzysztofa Pendereckiego
Galeria plakatów