O Wielkanocnym Festiwalu Ludwiga van Beethovena 2005
Porywająca, genialna muzyka Ludwiga van Beethovena stanowi punkt centralny każdego z kolejnych Wielkanocnych Festiwali jego imienia. Sonaty i kwartety, koncerty, uwertury i symfonie, muzyka oratoryjna i operowa, sakralna i dramatyczna autora Eroiki i Appassionaty w wykonaniu artystów wysokiej światowej rangi tworzy podstawowy trzon repertuaru każdego z tych spotkań.
Ale Beethoven nigdy nie stoi tu sam. Naprzeciw jego muzyki na każdym z festiwali pojawia się muzyka innych twórców, z muzyką Beethovena zderzona - dla kontrastu lub dopełnienia. Ideę naczelną dziewiątego z kolei Festiwalu Wielkanocnego, 2005 - określa najlepiej jego tytuł: „Beethoven między muzyką Północy i Południa”.
Życie kompozytora rozegrało się między niemieckim Bonn a austriackim Wiedniem, między miejscem rodzinnym, a tym, w którego muzyczną tradycję wpisał się Beethoven bez reszty.
Jego sztukę inspirowała w równym stopniu Północ, co Południe Europy, w równym stopniu „faustyczna” kultura krajów nordyckich skupionych wokół Morza Północnego, co przeniknięta duchem antyku - tak „apollińskim” jak i „dionizyjskim” - kultura śródziemnomorska. Bliskim był mu tak Szekspir jak i Homer. W jego dziełach, ukształtowanych przez „południową” homofonię, jakże często - szczególnie w ostatniej fazie twórczości - dochodzi do głosu „północny” kontrapunkt i sztuka fugi. Jego muzyka - poruszająca dramatycznym heroizmem a zachwycająca i wzruszająca głębokim liryzmem - przynosi doskonałą jedność obu tych wielkich europejskich tradycji.
Nie tylko na twórczość autora Chrystusa na Górze Oliwnej, ale na całe dzieje sztuki europejskiej spojrzeć można jako na dzieje wzajemnego przenikania się i wymiany elementów Północy i Południa. W każdej fazie historii muzyki i na każdym obszarze europejskiej kultury oba te „syndromy cech” dochodziły do głosu - nawzajem sobie przeciwstawione lub zespolone. Dzieje muzyki kształtowane były przecież zarazem przez sagi Północy i romanse Południa, przez motety niderlandzkie i włoskie madrygały. Twórców Północy fascynowało nierzadko Południe, a tych z Południa przyciągała Północ. Purcell komponuje Dydonę, Haydn - Pieśni angielskie, Czajkowski pisze - Kaprys włoski, Verdi - operę Macbet. Nierzadko też pociągała kompozytorów próba uchwycenia środkami muzycznymi samej różnicy charakterów. Wśród utworów Mendelssohna znaleźć więc można, na przykład, tak Symfonię „włoską” jak i „szkocką”. Franciszek Liszt jest nie tylko autorem Symfonii „dantejskiej” lecz także „Symfonii faustowskiej”. Ale przede wszystkim: komponowano muzykę, która wyrażała klimat, charakter i ducha swego własnego „miejsca na ziemi”. W ten sposób powstawały utwory takie, jak Finlandia Sibeliusa, Rapsodia litewska Karłowicza czy Manuela de Falli Noce w ogrodach Hiszpanii...
IX Festiwal Wielkanocny imienia Beethovena przyniesie muzykę, która ma szanse uświadomić nam ową wspaniałą podwójność naszego europejskiego rodowodu, dać do myślenia nad dziedzictwem „romantycznej” Północy i „klasycznego” Południa. Ale przede wszystkim: ofiaruje nam muzykę, która jest zdolna nas porwać i poruszyć, zafascynować i zachwycić.
Prof. dr hab. Mieczysław Tomaszewski, członek Rady Programowej Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena

